Konie

Konie
Konik polski, to rasa koni małych, pochodzących od dzikich koni Tarpanów występujących na obszarze Europy. Tarpany, które przetrwały zostały odłowione i umieszczone w prywatnym zwierzyńcu hrabiów Zamoyskich. W 1808 roku z powodu panującej biedy zostały rozdane do użytkowania chłopom, w wyniku krzyżowania się z lokalnymi końmi wykształciła się rasa nazwana przez prof. Vetulaniego konikiem polskim. Konik polski charakteryzuje się wysoką inteligencją, łagodnym charakterem, jest odporny, wytrzymały, ma niski wzrost (do 140 cm), silną budową ciała, twardy róg kopytny. Jest to rasa późno dojrzewająca (3-5) i długo żyjąca. Konik polski to przede wszystkim koń wierzchowy, do rekreacji, rajdów konnych i wycieczek doskonały. Jego niski wzrost sprawia, że wielogodzinne siedzenie w siodle nie jest uciążliwe, jest odważny i dzielny. Nadaje się również do prac rolnych i lekkich zaprzęgów, a jego łagodny charakter i inteligencja sprawia, że jest niezastąpiony w hipoterapii. Konik polski to świetny wybór dla całej rodziny, również dziecka, bo gdy nasz mały jeździec dorośnie, to nie będzie musiał rezygnować z jazdy na swoim przyjacielu, konik polski bez uszczerbku na zdrowiu poniesie jeźdźca o łącznej wadze do 130 kg

niedziela, 22 grudnia 2013

O niczym.

Obowiązek wzywa, poczucie winy rośnie. Pisać by trzeba, ale co robić, kiedy weny nie ma.
Świąteczne przygotowania marną wymówką, mamy gości, którzy nie mają nic wspólnego z polską tradycją świąteczna i kulinarną, w związku z tym, fajowa sprawa, nie zamierzam poświęcić gotowaniu zbyt wiele czasu. Od tego mamy w te Święta holenderskich facetów, kulinarnie świrniętych.
akcent świąteczny...na razie jedyny

Żeby już nie było, że taka ze mnie straszna pani domu, posprzątałam chociaż w domu dla gości. Perfekcyjnie, ale bez okien. Dla równowagi w domu własnym siano i słoma zamiast pod świątecznym obrusem, grubą warstwą zalega pod stołem i w kątach. Więc nie aż tak źle, bo kiedyś w kątach ponoć snopy się stawiało w Wigilię.
Pogoda jakaś wiosenna, a i wietrzysko niemałe, powywiewało różne sąsiedzkie śmieci do nas, a nasze do innych sąsiadów.
Galeon i ja.

Konie płci męskiej wywieźliśmy z pastwisk do stajni zimowej. Poszło to jakoś podejrzanie szybko i sprawnie, pamiętam czasy wcześniejsze, gdy ładowanie koni do przyczepy było jedną wielką walką i stresem. Chyba i my, i konie się zmieniliśmy w okresie tych paru lat. Pojechaliśmy we dwie przyczepy czyli cztery konie za jednym razem. Fajnie to musiało wyglądać.

Konie płci żeńskiej stoją już na swoim zimowym pastwisku przy stajni i przebrzydzają niemożebnie. Siano im nie smakuje. Źrebaki odstawiają solidne tarzanko za każdym razem, gdy dajemy im jeść, więc zmniejszyliśmy częstotliwość karmienia do 1 raz na dwa dni. Skoro wolą trawę starą jeść na pastwisku. Przecież ich nie przymuszę.

I tyle.

No, chyba że ktoś z Was ogiera konika polskiego by chciał kupić. To mam. Tego.
To jest Len.

36 komentarzy:

  1. Jaki wypasiony ten ogierek. Tak na suchej ino karmie, albo trawie? Ja tam lubię konie, ale gdzie bym go trzymała? Czy faceci (ogiery) na zimę są oddzielani od kobitek (klaczy), a po co tak się robi, bom jest w tej kwestii nieuświadomiona całkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko trawa. Do tej pory, znaczy się. Siano od dzisiaj w stajni. W naszym przypadku ogiery w lecie przebywają u nas, a na zimę jadą do stajni do naszych wspólników. U nas są lepsze warunki dla koni w lecie a u nich w zimie. A jeżeli chodzi o rozdział klaczy od ogierów, to nie stać nas na posiadanie ciągle się powiększającego stada, a tak by było, gdyby ogier zawsze chodził z klaczami. Bo kryje skutecznie:-), źrebaki się rodzą, a sprzedać ciężko.

      Usuń
    2. I owsa nie muszą, ani obroku? Bo tak mi się majaczy, ze konie zimą tak podjadają. Nigdy nie mieliśmy konia, ale z racji wsiowego pochodzenia trochę wiem, co to się daje zwierzynie. Szkoda, że nie ma popytu na młode koniki, bo raz, że miałabyś dochód dwa, fajnie, jak taka końska młodzież bryka po zagrodzie......

      Usuń
    3. Koniki polskie nie muszą. Są bardzo ekonomiczne w utrzymaniu. Oczywiście, gdyby miały ciężko pracować, dawalibyśmy im owies. Ale że się obijają na swoich wiecznych wczasach w Mlądzu, to tylko trawę i siano mają w diecie.

      Usuń
  2. Galeon wygląda doskonale, a i Cień Twój jawi się jako Anioł z małymi skrzydełkami.
    Ja jadę w gości, więc też za bardzo nie jestem przejęta. Okien nie umyła, ale jutro dwa muszę, bo mi widok zniknął, a nie jest zły.
    Owieczki wciąż na pastwisku nocują, przychodzą na siano i w długą. Pogoda wiosenna. Porobiłam piękne dekoracje przed domem z jabłkami, szyszkami, gałązkami. Nie zdążyłam zrobić zdjęcia i już jabłka ukradzione, szyszki ogryzione. Moje psy są okropne.
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Psy zeżarły Ci dekoracje, czy tylko się pobawiły?A Galeon jest najpiękniejszy i najmądrzejszy i nie na sprzedaż. To jego syna mamy do wzięcia.

      Usuń
    2. Zeżarły oczywiście. Wianek z drzwi G. zdjął przytomnie, bo mu się bardzo podobał. Też były na nim jabłuszka z naszej dzikiej jabłonki. NO i ostał się, bo wisi w środku.
      Jak się przeniosę do prawdziwego domu (czytaj w Izery), to sobie konia kupię.

      Usuń
    3. No żeby psy jabłka żarły.....

      Usuń
    4. Moja suka też je jabłka, ale tylko renety i te zielone Granny Smith. Wybredna.

      Usuń
    5. Do Owcy: kupisz sobie konia, żeby Cię bronił przed psami!

      Usuń
  3. A do sąsiada kraść kości chodzą, Owieczko? Nie chodzą. A Wałek tak.
    Agniecha, Twój ogierek wygląda jak większy Wałek. Na czym polega kulinarna świrowatość Holendrów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszystkich Holendrów, tylko tych dwóch. Gadają tylko o żarciu, przy śniadaniu o tym co będą robić na obiad, przy obiedzie, co na kolację, a przy kolacji... I co trzeba kupić, żeby to i to danie dało się wykonać. Siedzą i studiują książki kucharskie ( Nikolas ma całą szafę ), sprawdzają na internecie, i się zastanawiają... no i potem gotują, więc jest OK.

      Usuń
    2. I w ogóle jaki Wałek, wypraszam sobie, Galeon jest większy i ma dłuższe nogi.

      Usuń
  4. Znałam wielu Holendrów, z niektórymi znałam się bliżej - zawsze im WSZYSTKO smakowało - w ogóle bezobsługowi;) Jedno tylko im przeszkadzało, że Polacy tyle piją wódki;) A sami w jedną noc (a co noc to samo) całego łiskacza 0.7 do rana na głowę;) Widocznie tylko czysta im nie podchodziła;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, Holendrowi normalnemu wszystko smakuje.

      Usuń
  5. Nie chcę, nie kupię. Od jutra będę miała o dwa konie więcej do roboty, a świąt nie obchodzę za specjalnie bo na emigracji to co za święta, więc od osmiu lat dałam se spokój, tylko symbolicznie, ale sobie zacznę odbijać od przyszłego roku, bo na Podlasiu obchodzi się wedle starego i nowego kalendarza, więc długo :)
    Tutejsza cerkiew tylko według nowego kalendarza świętuje, więc tym bardziej-co to za świętowanie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No Ty to nie musisz od nas kupować, swoje masz przecież. :-)

      Usuń
    2. Mam, aż mi kręgosłup trzaska ;-))

      Usuń
  6. Nie wiem, dlaczego nie otwiera mi się odpowiedź tam, gdzie powinna?
    Toż mówię, że WIĘKSZY Wałek! Ale z nogami to ja nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, dużo większy Wałek. I nie kradnie u sąsiadów. :-)

      Usuń
  7. Takich gości to ja bardzo chętnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo po nich zmywania.:-) I nawet ja tyję po takiej wizycie.

      Usuń
  8. PS. Pod Bajką dla Majki napisałam Ci, jak zrobić zakładkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam, dzięki. Teraz jeszcze Paulina musi zdecydować, co w tej zakładce ma być.

      Usuń
    2. Jaka zakładka? Galeon śliczny! Polecam wszystkim ogiery dwa-koniecznie dwa:-) rano właamały się do ostatniego pomieszczenia, ukradły kostki, a ja z tej złości zamiast kawę poranną to w samej koszuli kostki układałam nocnej przeklinając strasznie , tak więc polecam serdecznie dwa koniecznie dwa ogiery!

      Usuń
    3. Marudziłaś, że u góry chcesz taki pasek, to jest właśnie zakładka. Popatrz sobie u Hany, to będziesz wiedziała o co chodzi. Właśnie wróciliśmy z zakupów, i okazało się że zamiast zaprawy tynkarskiej kupiliśmy murarską. Uch, kopnęłabym się w tyłek za tę bezmyślność, ale nie jestem aż tak sprawna.

      Usuń
    4. W koszuli nocnej w różyczki i z koroneczkami, oraz w gumofilcach?

      Usuń
  9. Ja znam tylko latającego Holendra...
    A konika polskiego to chyba muszę mieć. A najlepiej skrzyżować z hucułem. Co to by była za bestyja fajowa!

    OdpowiedzUsuń
  10. Cześć Koniary moje ulubione. Chyba czas już na życzenia świąteczne, bo "barszcz już chodzi" :) Aby Was konie słuchały jak mężowie, a mężowie byli silni jak konie. Siły, zdrowia i konsekwencji :) w postępowaniu z jednymi i drugimi i oczywiście wiele z tego wszystkiego przyjemności :) Oby Was humor w przyszłym roku nie opuszczał (na Waszego dobra i naszej radochy). Trzymajcie się ciepło, tak Was też ściskam. - Sąsiad ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sąsiedzie, okropnie Ci dziękuję za piękne życzenia. Oby i Wasze Święta dobre były i pogodne , a i przyszły rok przyniósł ze sobą dużo dobrego. Też ściskam, z wyczuciem, coby kości nie połamać. :-)

      Usuń
  11. Agniecha, drzewko cudności przyszło! Dziękuję!!! A ja, świnia, nic nie wysłałam. To chociaż fluidy ślę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś czułam, ale nie wiedziałam co. Więc to te fluidy musiały być.:-)

      Usuń
  12. Jeny, jaki piękny ogierek!

    OdpowiedzUsuń
  13. Mój coś bąknął, że... ale nie, gdzie tam. Nie mamy najzieleńszego pojęcia o takich wielkich psach.

    OdpowiedzUsuń