Konie

Konie
Konik polski, to rasa koni małych, pochodzących od dzikich koni Tarpanów występujących na obszarze Europy. Tarpany, które przetrwały zostały odłowione i umieszczone w prywatnym zwierzyńcu hrabiów Zamoyskich. W 1808 roku z powodu panującej biedy zostały rozdane do użytkowania chłopom, w wyniku krzyżowania się z lokalnymi końmi wykształciła się rasa nazwana przez prof. Vetulaniego konikiem polskim. Konik polski charakteryzuje się wysoką inteligencją, łagodnym charakterem, jest odporny, wytrzymały, ma niski wzrost (do 140 cm), silną budową ciała, twardy róg kopytny. Jest to rasa późno dojrzewająca (3-5) i długo żyjąca. Konik polski to przede wszystkim koń wierzchowy, do rekreacji, rajdów konnych i wycieczek doskonały. Jego niski wzrost sprawia, że wielogodzinne siedzenie w siodle nie jest uciążliwe, jest odważny i dzielny. Nadaje się również do prac rolnych i lekkich zaprzęgów, a jego łagodny charakter i inteligencja sprawia, że jest niezastąpiony w hipoterapii. Konik polski to świetny wybór dla całej rodziny, również dziecka, bo gdy nasz mały jeździec dorośnie, to nie będzie musiał rezygnować z jazdy na swoim przyjacielu, konik polski bez uszczerbku na zdrowiu poniesie jeźdźca o łącznej wadze do 130 kg

środa, 15 sierpnia 2018

Zielono im.

Lato bucha. Słońce, temperatury, trochę wody dostarczanej nienaturalnie - z węża, bo naturalnie nie działa. Deszcz się zepsuł.
Ale kwiaty biorą co daję i epatują wszystkimi kolorami tęczy, żółty, czerwony, różowy, pomarańczowy, fioletowy, niebieski, zielony. STOP!
Zielony? Zielone kwiaty? No są, nie jest ich wiele, ale jak się poszuka, to coś ciekawego  i ładnego zawsze się znajdzie.
Nie zrobiłam zdjęć kopru czy kwitnącego fenkułu. Ale parę ładnie zielonych kwiatuszków wyrosło  tu w ogródku.








38 komentarzy:

  1. Takie zielone jak na pierwszym zdjęciu rosną u nas też. Deszcz się jeszcze całkiem nie zepsuł, ale działa kiepsko, widocznie ma fanaberie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopóki zielone nie zrobi się żółte, szare czy brązowe, nie jest jeszcze aż ta k źle.

      Usuń
  2. Nasz deszcz sie troche zreperowal, ale jeszcze go za malo, bo ziemia wyschnieta na kilometr wglab.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cinko z deszczem. Rozsadziłam wczoraj cykorię, bo przecież jak bym miała czekać na ochłodzenie z opadem, to nie rozsadziłabym jej nigdy. Podlałam przygotowany kawał grządki solidnie, następnie wykopałam rowek - był oczywiście suchy jak pieprz, nalałam wody do rowka, wszystko wsiąkło bez śladu, ale już nie było suche. Posadziłam rośliny. Podlałam. Przyszedł dzień ze słońcem. Wszystkie zemdlały i padły. Ale nic, teraz rano pewnie stoją.

      Usuń
    2. U nas po ubieglorocznych orkanach, ktore zabraly ze soba cale polacie lasow, uprzatnieto wiatrolomy i na ich miejsce posadzono setki hektarow nowych drzewek. Wszystkie umarly, nie przetrwaly tej katastrofalnej suszy.

      Usuń
  3. Zgłaszam zażalenie, za mało zdjęć!
    Zielone kwiatuszki śliczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aparat mnie wkurza oraz nie mam czasu. Zielonym kwieciem też jestem oczarowana.

      Usuń
  4. Co to takiego na ostatnim zdjęciu? I na którymś po drodze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warkocznica, jeno trochę skadrowana.

      Usuń
    2. Tak czy siak, chyba nie znam.

      Usuń
  5. Oż, w mordę misia, jakie cudne te zielone trąbki!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudne. Nie mogę się nie zgodzić. :-)

      Usuń
    2. I to coś na ostatnim zdjęciu też wymiata.

      Usuń
    3. zdecydowanie jestem za trąbkami pani Frau.
      ukłony dla pani z mleczem pod czapką.

      Usuń
    4. Witamy Pana Oko u nas. Pozdrawia pani z cementem na głowie .

      Usuń
  6. Agniecha piękna zielenina )) co to jest to ostatnie? niesamowicie subtelne )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warkocznica jej miano.
      Cebule sadzisz wiosną późną, bo na mróz nieodporna, i radujesz oko latem i jesienią.

      Usuń
  7. Akacja jest taka zielonkawa, zwłaszcza na początku, potem się wybarwia :)
    Ładne kwiatki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym umiała je tak ładnie sfotografować jak ty...

      Usuń
  8. Jak mowa o kwiatach to raczej nikomu nie przychodzi do glowy "zielone" a tu prosze i zielone i piekne:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze tylko czarne kwiaty są rzadsze.

      Usuń
  9. A mnie to, Panie tego, ten tytuń zielony w oko wpadł. Będę się musiała rozejrzeć w przyszłym roku. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz, że zbieranie nasion ma sens?
      Mam tylko ten zielony, i jakoś nie wiedzę innych roślin w okolicy, to może coś czystego wyjdzie, a nie mieszanka. Jak sądzisz?

      Usuń
  10. Ale ładne te zielone kwiatuszki :))A te trąbki jak się nazywają?

    OdpowiedzUsuń
  11. Kwiatki to powinny być czerwone jak pelargonie, a nie zielone jak trawa.Kto wymyślił te zieleniny w ogóle? Żartowałam.....Pikne są.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Deszcz pada. Cóż za niebiański dźwięk. Kwiaty zielenieją.:-D

      Usuń
  12. Piękna zieloność :) Wróciliśmy z niebytu blogowego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już troszkę jesienne odcienie ma...
      A ja chyba się dopiero w niebyt blogowy zapadnę. Nie chce mi się wybitnie.

      Usuń
  13. Śliczne zdjęcia, a kolor zielony zawsze mnie uspokaja. :) Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajni, że Ci się podobają. Zielony kolor dobry ponoć dla oczu.:-)

      Usuń
  14. Bardzo dziękuję za komentarz na moim blogu. Jeśli chciałabyś mi towarzyszyć od czasu do czasu w tej mojej drodze do siebie to zapraszam na mojego nowego bloga:
    https://jatygrysica.blogspot.com/
    Wiem, że to nie ładnie tak spamować ale Twoje słowa były dla mnie cenne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z przyjemnością podczytywałam Twoje wpisy na starszym blogu. Z ciekawością poczekam na sprawozdania z Twojej drogi do siebie na nowym blogu. Powodzenia!

      Usuń
  15. Agniecho, aż mi serducho mocniej zabiło! Przez wiele lat jeździłam na wakacje w Twoje okolice - do Antoniowa! Kocham te tereny! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas nie jest co prawda tak bajkowo jak w Antoniowie. Ale za to w zimie łatwiej wyjechać i przyjechać. ;-)

      Usuń
  16. Agniecha dawaj nowy post! Stęskniłam się...😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miło, że się stęskniłaś. Ale mnie się tak nie chce pisać...
      Uprzejmie proszę o ćwiczenie się w cnocie cierpliwości.

      Usuń