Konie

Konie
Konik polski, to rasa koni małych, pochodzących od dzikich koni Tarpanów występujących na obszarze Europy. Tarpany, które przetrwały zostały odłowione i umieszczone w prywatnym zwierzyńcu hrabiów Zamoyskich. W 1808 roku z powodu panującej biedy zostały rozdane do użytkowania chłopom, w wyniku krzyżowania się z lokalnymi końmi wykształciła się rasa nazwana przez prof. Vetulaniego konikiem polskim. Konik polski charakteryzuje się wysoką inteligencją, łagodnym charakterem, jest odporny, wytrzymały, ma niski wzrost (do 140 cm), silną budową ciała, twardy róg kopytny. Jest to rasa późno dojrzewająca (3-5) i długo żyjąca. Konik polski to przede wszystkim koń wierzchowy, do rekreacji, rajdów konnych i wycieczek doskonały. Jego niski wzrost sprawia, że wielogodzinne siedzenie w siodle nie jest uciążliwe, jest odważny i dzielny. Nadaje się również do prac rolnych i lekkich zaprzęgów, a jego łagodny charakter i inteligencja sprawia, że jest niezastąpiony w hipoterapii. Konik polski to świetny wybór dla całej rodziny, również dziecka, bo gdy nasz mały jeździec dorośnie, to nie będzie musiał rezygnować z jazdy na swoim przyjacielu, konik polski bez uszczerbku na zdrowiu poniesie jeźdźca o łącznej wadze do 130 kg

niedziela, 5 kwietnia 2015

Śnieżna noc.

Obudziliśmy się rano, zakrzyknęliśmy :"Alleluja!"
Otworzyliśmy oczy i spojrzeliśmy w stronę okna. Razi bielą, ale nic nie widać.
Co jest?
Poranek wielkanocny w Izerach 2015: śnieg +mgła.



Śniadanie wielkanocne niektórych.

A ponieważ na dworze biało-szary monochrom i brak radosnych wiosennych kolorków, nadrabiamy w domu wystrojem świątecznego stołu. A co tam, Wielkanoc raz do roku, a takiej ceratki nie mogłam nie nabyć.
Bez okularów słonecznych nie podchodź.

Gdyby ktoś nudził się okropnie podczas Świąt, to może pozgadywać, czym pofarbowałam poniższe jajka.

Dużo dobrego dla wszystkich odwiedzających z okazji Świąt, a specjalnie dla Pauliny, bo bez niej by tego bloga nie było.

Doniesienia meteorologiczne z ostatniej chwili; śnieg z nocy zdążył stopnieć, ale zaczął padać nowy.

28 komentarzy:

  1. Agniecha, Wy może w jakiejś dziurze czasowej żyjecie i u Was dopiero Boże Narodzenie jest? ;) Chociaż pamiętam ze swojego dzieciństwa, z lat 70. taką śnieżną Wielkanoc. Nawet zdjecia mam.
    Jajko po prawej gotowane w cebulowych łupinach zapewne, a po lewej - nie wiem :)
    Tobie też dużo dobrego i polepszenia pogody :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, pogoda zawsze jest dobra. Dzięki za życzenia. Barwnik od niebieskiego jaja jest również naturalny.

      Usuń
  2. Ale wrazenie robi taki ranek!! czy ja wiem, moze by mi sie spodobalo zobaczyc cos takiego w Warszawie. Tutaj w tej chwili spadl grad...Duzo dobrego na pozostaly czas Swiat!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaką piękną zimę mamy tej wiosny
    Jakie piękne Bożenarodzenie tej Wielkanocy
    Tak my ostatnio komentujemy autę:-)
    Jak z koszyczkiem wracaliśmy, to w słońcu, a jak dojechaliśmy do domu, to śnieg padał
    Wszystkim RSDOSNYCH ŚWIĄT!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Nie, chociaż też warzywo i podejrzewam, że ten sam barwnik chociaż inna roślina.

      Usuń
  5. Oczo..bna ta ceratka, ale plam przynajmniej nie widać :)
    Buraki?
    Mój Brat zafarbował w hibiskusie i wyszły mu jaja mroczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buraki nie. Rozumiem, że jaja mroczne były kurze.

      Usuń
    2. Pewnie, że kurzęce, no ba! :)))

      Usuń
    3. Kto pyta, nie błądzi.

      Usuń
  6. Piekna zime macie tej wiosny, stawiam na suszone jagody.
    Pozdrawiam Swiatecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie! Nie jagody. Dzisiaj śnieg padał co najmniej 5 razy.

      Usuń
  7. Hej hej stawiam na płatki bratków lub owoce tarniny :-) (??) Wesołych Świąt

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. No wiecie co, Wachmistrzu, przecież naturalny barwnik! Nie!

      Usuń
  9. Modraczki (chaber), albo dziki bez to niebieskie i łupinki cebuli to brązowe?
    Wszystkiego dobrego po świętach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Że brązowe, to cebula, to fakt.
      Natomiast niebieski barwnik ciągle do odgadnięcia.:-)
      Jeżeli nikomu nie uda się, to wieczorem napiszę, czym zafarbowałam niebieskie jajo.
      U nas wdzięczne -8.
      Też wszystkiego dobrego po świętach. Ruszamy się odchudzać?:-)

      Usuń
    2. Trudna zagadka. Na indygo barwi rdest farbierski, ale skąd go wziąć? Trzeba wiedzieć, jak to wygląda. Może wiesz:) Tak normalnie to ultramaryna barwi na niebiesko, proszek taki, kiedyś do pościeli się dawało. Toć jednak chyba chemiczne jest. no nie wiem, nie wiem. Ja powinnam być na głodówce 40 dni, niby dużo nie jadłam, ale jakoś tak ciężko...bleee

      Usuń
    3. Ja znowu zjadłam poświąteczną galaretę z kury i ona chyba była drugiej świeżości. Moje wnętrzności protestują. Domagają się głodówki oczyszczającej. Pies za to okrutnie zadowolony - dostał resztę galarety i jutro powtórka.
      Rdestu farbiarskiego nie widziałam na oczy.

      Usuń
  10. Dobra. Zdradzam sekret. To była fioletowa marchew. Niesamowita siła barwienia po ugotowaniu, dodaniu octu i poczekaniu. Zafarbowała mi palce - na fioletowo. Galaretę z kury - na fiolet jak nasycony roztwór nadmaganianu potasu, sałatkę warzywną na dość intensywny róż i skorupki jaj na czysty kolor indygo. Nie spodziewałam się i proszę, jaka przyjemna niespodzianka.
    Ciekawe, czy nadawałby się do barwienia tkanin czy naturalnych przędzy?

    OdpowiedzUsuń
  11. Jejku nigdy takowej nie widziałam. Szybko poczytałam i faktycznie jest takowa. Ale gdzie to kupić? Muszę zapytać w nasiennym, mam tu obok. Ciekawe czy mają.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ha, oczywiście mogłam udzielić właściwej odpowiedzi, ale nie byłoby to fair, bo przecież wiedziałam o cudownych właściwościach Twojej marchwi.
    Ładne te jajeczka ;) Co do galarety - chyba troszkę upiornie wyglądała...

    OdpowiedzUsuń
  13. Cóż za ceratka, coś na niej stoi, czy jest trójwymiarowa? Rozbolała mnie głowa jak próbowałam się zorientować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcie zrobione z góry, na ceratce stoi wazon z galęziami, półmisek z jajami i włóczkowymi kurami, kurczętami itp. zwierzątkami, i miseczka. Ceratkę zdjęłam w poniedziałek wieczorem, bo chociaż jest przepiękna, to oczy i głowa mnie od niej rozbolały.:-) Teraz mam stół z drewna - co za ulga!

      Usuń