Konie

Konie
Konik polski, to rasa koni małych, pochodzących od dzikich koni Tarpanów występujących na obszarze Europy. Tarpany, które przetrwały zostały odłowione i umieszczone w prywatnym zwierzyńcu hrabiów Zamoyskich. W 1808 roku z powodu panującej biedy zostały rozdane do użytkowania chłopom, w wyniku krzyżowania się z lokalnymi końmi wykształciła się rasa nazwana przez prof. Vetulaniego konikiem polskim. Konik polski charakteryzuje się wysoką inteligencją, łagodnym charakterem, jest odporny, wytrzymały, ma niski wzrost (do 140 cm), silną budową ciała, twardy róg kopytny. Jest to rasa późno dojrzewająca (3-5) i długo żyjąca. Konik polski to przede wszystkim koń wierzchowy, do rekreacji, rajdów konnych i wycieczek doskonały. Jego niski wzrost sprawia, że wielogodzinne siedzenie w siodle nie jest uciążliwe, jest odważny i dzielny. Nadaje się również do prac rolnych i lekkich zaprzęgów, a jego łagodny charakter i inteligencja sprawia, że jest niezastąpiony w hipoterapii. Konik polski to świetny wybór dla całej rodziny, również dziecka, bo gdy nasz mały jeździec dorośnie, to nie będzie musiał rezygnować z jazdy na swoim przyjacielu, konik polski bez uszczerbku na zdrowiu poniesie jeźdźca o łącznej wadze do 130 kg

niedziela, 23 sierpnia 2020

Kiedy nie ma się nic do powiedzenia

można zawsze pokazać parę zdjęć.

Lubię swój ogród, wygląda tak bujnie i żywotnie, co jednak nie zawsze przekłada się na obfite plony.









34 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Prawie wszystkie warzywa własne. :-)W sklepie idę wzdłuż półek z warzywami i myślę, to nie, to nie, to nie, to też mam.

      Usuń
    2. Wspaniale, i dobrze Ci się przechowują , masz jakąś ziemiankę?

      Usuń
  2. Zdjęcia mówią wszystko, o pracy, zamiłowaniu i radości z plonów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pieknie!! Ja mam malo miejsca, ale i tak kombinujemy jak sie da zeby wykorzystac kazdy centymetr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie się wydawało, że masz tam, w nowym miejscu, spory teren?

      Usuń
    2. Nie, to bylo w pierwszym domu, ktory chcielismy kupic. Kazdy nastepny dom byl wiekszy ale dzialka mniejsza:)) Ten jest prawie dwa razy wiekszy od pierwszego, ale dzialka tylko 1/4 tej pierszego domu. W sumie na nasze osobiste potrzeby wystarczy. Byl czas, ze mialam ogrodek o wielkosci 80 cm na 6 metrow i tez sie dalo, wiec chyba jakos poradzimy:))

      Usuń
    3. I dobrze. Jak ogród jest za duży, to potem się człowiek denerwuje, że żarcie się marnuje. Powodzenia na nowych włościach!

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Cebula przekroczyła granice przyzwoitości - jest bezwstydnie wielka! Mój Latający wszedł do ogródka i mówi, uciekajmy, ona zaraz się na nas rzuci.
      Zdjęcia są co najmniej sprzed tygodnia, a ona znowu urosła.

      Usuń
  5. Coolorowo i pięknie. Zapach warzywek na grządkach i groszku pachnącego przenika do mła przez monitor ( mła nie dojrzała czy to szerokolistny czy pachnący ale sobie wmówiła ze pachnący bo ona lubi ten zapach ). No i te pomidorki, to jest dopiero słodka woń! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Groszek pachnący jest i pachnie oszałamiająco. Nazywa się bodajże "American Old Spice" whatever it means. Nie jest różowy jednolicie, tylko prążkowany biało-ciemnoróżowy. Podoba mi się.

      Usuń
  6. Niezwykle malowniczy ten twój ogród Agniecho.
    Bardzo lubię pachnące groszki, nawet sobie kupiłam bukiecik, ale nie pachniały.
    Za rządkiem kapusty jest rządek takiego wysokiego, co to?

    Tak ogrodnicza ciekawostka dyniowa z mego pokoju :) Na festiwalu dyni w październiku kupiłam ozdobną dynię sporych rozmiarów, jak na ozdobną dynię nawet sporych rozmiarów była ciężka, nawet bardzo pomimo to że kształt ma powycinany taki trochę jak płatki kwiatu. Podwiesiłam ją, jak zazwyczaj, tylko nisko pod półką. Przewisiała tak do maja nie zmniejszając swojego ciężaru, zmieniała tylko kolor. W maju przewiesiłam ją wysoko nad okno. I tydzień temu sprawdziłam czy może już jest lekka, a ona nie zmniejszyła ciężaru, ani myśli wysychać, ale i nie gnije. Pokryła się woskowatym nalotem i tylko przebarwia się nieustannie, oscyluje tak pomiędzy zielenią a żółcią, zmieniając proporcje tych kolorów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to pewnie był ten groszek szerokolistny, o którey pisze Taabaza powyżej.

      Za rządkiem kapusty czerwonej rośnie sobie kapusta palmowa ( ciemna zieleń ) na zmianę z sałatą ( jasna zieleń ), która poszła w kwiat.

      Może w Twojej dyni jest jakiś ukryty skarb? :-)
      Nie korci Cię, by otworzyć?

      Usuń
    2. Skarby ukryte w dyniach może ktoś znajduje, ale to nie ja ;) Dlatego też nie korci mnie aby otworzyć :) Jak przekroje to zgnije, a szkoda bo ma ciekawy kształt, może być z niej fajny Dyniak :)
      Bardziej ciekawi mnie jak długo będzie się zasuszała.

      Usuń
  7. Agniecho, mnie też bardzo się podoba twój ogród.
    Podczytuję twojego bloga, ale chyba nie komentowałam jeszcze, kurczę, nie pamiętam :) Ale czytając zaległe posty (i komentarze ofkors), trafiłam na ten o bukietach, które nie tylko lubię, ale i robię ze wszystkiego, co mi w ręce wpadnie. I chciałam ci powiedzieć, że jak chcesz zrywać gdzieś po drodze polne kwiaty, to noś ze sobą plastikową reklamówkę, wkładaj do niej zerwane rośliny i trzymaj szczelnie zamkniętą - nie więdną prawie wcale, zależy oczywiście, jak długo muszą przebywać bez wody. Patent wielokrotnie sprawdzony. A propos; piękne mieczyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapamiętam patent z foliówką, może kiedyś wykorzystam.
      Mieczyki są piękne, bo posadzone w doniczkach wkopanych w ziemię, inaczej podziemne myszki załatwiłyby i mieczyki.
      Dzięki, że wpadłaś, zawsze to miło, gdy ktoś zostawi ślad po sobie.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  8. Przypomniał mi się ogród mojej Mamy, z dzieciństwa (mojego). Tak właśnie wyglądał - warzywno - kwiatowo. Do dzisiaj czuję tamte zapachy w rozgrzanym słońcem ogrodzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to miło, że przywołałam Ci dobre wspomnienia.

      Usuń
  9. Nawiążę do tytułu posta, a co tu mówić! Wszystko pokazałaś i aż ślinka cieknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wydawało mi się, że trochę zbyt odległe kadry.

      Usuń
  10. Najwazniejsze, ze Ci pieknie kwitna groszki pachnace i NIKT ich nie zjadl!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozytywną trzeba być, jak Opakowana! Groszki kwitną i pachną.

      Usuń
  11. Coś tam jednak jest ;) O tej porze roku ogrody napawają mnie już melancholią, że to juz schyłek lata, że zaraz nie będzie tej zieleni, ciepła, ptasiego świergotu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale z drugiej strony, są takie kolorowe i rozrzutnie obfite.
      Witam na blogu, chyba pierwszy raz zostawiasz tu komentarz?

      Usuń
    2. Witam. Komentarz może pierwszy, zaglądam od dłuższego czasu ;)

      Usuń
  12. Piękny i smaczny ogród! Lubię takie widoki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogród to stworzenie żyjące. Już się widok zmienił. Wyrwaliśmy cebulowe giganty, czerwoną kapustę, przycięliśmy liście dyni...Wyrwaliśmy ziemniaki. Ale posadziliśmy to i owo z rodziny sałat. I teraz mamy konflikt ze ślimolami. One twierdzą, że ta sałata jest ich, a my, że nasza.

      Usuń
  13. juz cie pisałam Agniecha, że masz imponujący ogród, zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zazdrość. Masz swój, całkiem niezły przecież. A imponujący ogród to imponująca ilość pracy, i imponująca ilość wyrzutów sumienia, że się tej pracy nie wykonało tak dobrze, jak by się chciało.

      Usuń
  14. ja myślałam, że mój jest duży.
    Piękny, cudowny z nakładem ogromnej pracy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój jest prawie za duży. Cały czas kombinuję, co by tu zrobić, żeby pracy było mniej.

      Usuń