Poprzedni wpis ilustrował parę barw podstawowych ze sobą kontrastujących, czyli żółć/błękit.
Dziś prezentujemy następną parę : czerwień/zieleń.
Z tych trzech par barw podstawowych będących dla siebie kontrastem największym, ta jedna podoba mi się najbardziej, bo ani żółć/błękit, a tym bardziej pomarańcz/fiolet mi się nie podobają. Więc tej trzeciej prezentować nawet nie zamierzam.
Zielony w czerwone kropki to całkiem przyjemne zestawienie.
No i tu blogger się nie popisał. Zdjęcia zą w kolejności przeze mnie nie zamierzonej, a dzisiaj nie chce mi się kopiować, kleić, wycinać i ogólnie walczyć z tym niezbyt sympatycznym bytem wirtualnym.
Trawniczek omalże angielski ( Psie w Swetrze ). |
![]() |
Zielone z czerwonym. |
I otóż mam nowy zagon truskawek, zabezpieczony bronią psychologiczną przed ptakami dziobiącymi owoce. |
A tu, dla porównania, oglądamy zagon stary jeszcze nie zlikwidowany. |
Majówka się kręci, odpukać spokojnie i cicho. Latają jaskółki ( mało ich jakoś ), kukają kukułki, świergolą i pitolą różne ptaszęta, wczoraj nad głową przeleciał mi majestatycznie czarny bocian ( nawet Korek był pod wrażeniem ). Wieczorem żaby w naszym stawie odprawiają swe wiosenne pandemonium, z pewnością hałas przekracza wszelki dopuszczalne normy i zakłóca ciszę nocną, no ale natura może. I jak na razie ślimaki zachowują się bardzo kulturalnie - nie ma ich! Może ten mróz kwietniowy załatwił je? Chciałoby się, by ten atak zimna miał chociaż jeden pozytywny aspekt.
Dziś następny ogrodowo pracowity dzień. Będę sadzić i siać do upadłego.
Zgodnie z konstytucją.
Taaa, skad my to znamy? Mala Miecka rozwala sie na wielkim poslaniu Toyki, a moj pies killer-pitbull-morderca nie smie bezczeslnego kota spedzic i pognac gdzie pieprz rosnie, bo sie boi.
OdpowiedzUsuńCzy ja dobrze widze, ze na grzadkach rosna czerwone nakretki od butelek? :)))
U nas od dzisia juz po pogodzie, padalo w nocy, choc oszczedzilo nam takich gwaltownych burz, jakie byly na zachodzie Niemiec, z powodziami w pakiecie.
No rosną, przecież wszędzie w gazetach trąbią, że środowisko naturalne jest zanieczyszczone plastikiem, makro, mikro, nano plastik... To ja swoje dokładam, w końcu też jestem człowiekiem, niszczycielem planety, debilem podcinającym gałąź na której siedzi ze wszystkimi innymi stworzeniami które nie mają wyboru.
UsuńWychodzi na to, że im mniejszy kot, tym większy psi szacunek.
że niby ten czerwony ma odstraszać ptactwo?
OdpowiedzUsuńAgniecha jestem cały czas pod wrażeniem obszaru działania i przestrzeni i roboty jaka wykonujesz.
KotManiuś rządzi u nas :-) i śpi gdzie chce i mu sie podoba. bo co mu kto zrobi.
czarne bociany u was latają, no no
On nie odstrasza. On je uwarunkowuje, jak psa Pawłowa. Bo jak się już nauczą wystarczająco wcześnie, że nakrętka nie jest truskawką, to potem truskawki też omijają. Tworzą sobie w mózgu takie twierdzenie: czerwone = niejadalne. Sprawdziłam. Działa. Szkoda, że ślimaki inaczej funkcjonują.
Usuńhttps://modosz.blogspot.com/
UsuńA stąd między innymi biorę te różne ogrodowe mądrości.
Fajny blog, mądry człowiek.
o proszę, to należy rozpowszechniać normalnie, zaraz lecę sąsiadce powiedzieć. i to wtedy dotyczy wszystkich owoców, na przykład borówek też? psychologicznie i technicznie. Ja sie chyba poświęcę i na czereśni porozwieszam ;-p
Usuńno na te ślimory bezdomów to zdaje sie nie ma mądrego...serio, już mi wszystko opadło, że dno i muł. a sadzonki puszczam w tym roku tylko na metry rosnące po ścianie, może sie cos uchowa...
One chyba są za głupie, żeby coś na nie zadziałało. Co daje dość pesymistyczny wgląd w naturę stworzenia ( z człowiekiem włącznie ) i przyszłość... Ślimaki nas zjedzą...
UsuńA co do owoców wiszących to nie wiem czy nakrętki działają.
Rany, ale się człowiek może nauczyć!
UsuńJaskółek, tudzież czyżyków nie ma u nas od kilku lat...
OdpowiedzUsuńA dlaczego?
UsuńWidzę, że u nas ilość jaskółek też się zmniejsza.
Nie miałam pojęcia, że tak można z tymi nakrętkami i też od razu się zastanawiałam, czy zadziała przy czereśniach na przykład.
OdpowiedzUsuńMój laptop słabo pokazuje kolory, dopiero w telefonie zobaczyłam prawdziwie piękną zieleń :)
Nawet jeśli działa, to jak powiesić 1001 nakrętek na drzewie o słusznym wzroście? Z drona? :-DDD
UsuńPomysł z nakrętkami czerwonymi niezwykle ciekawy i praktycznie i kolorystycznie, a najważniejsze że zdaje egzamin.
OdpowiedzUsuńKorek i Pi cudnie razem na tym posłanku wyglądają :)
Dzisiaj na moim podwórku wypatrzyłam parkę kwiczołów, bardzo mnie to ucieszyło, bo bardzo lubię te ptaszki, nie miałam ze sobą aparatu więc zdjęć nie zrobiłam.
Dziś Korek położył się bardziej na Pi, niż obok. Natychmiast został skarcony.
UsuńŻe niby mój trawnik w pijaną szachownicę to gorszy ;))))))))) :p
OdpowiedzUsuńZaraz gorszy. Inny. Najlepiej pokaż, to będzie można porównać.
Usuńskąd tyle czerwonych nakrętek, u mnie same niebieskie.
OdpowiedzUsuńno jak to kot z psem, raz w zgodzie najczęściej nie ;)
Mleko i maślanka. Zbierałam sumiennie przez całą zimę.
UsuńOj tam, oj tam zielone. Te kremy, biele, beże i brązy na jednolicie beżowym - to są dopiero coolory. ;-D Numer z nakręteczkami zaskakujący. ;-D
OdpowiedzUsuńTeraz to ja do kompletu z ogródkiem, jestem intensywnie zielona, z zazdrości. Żgżytam zymbamy.
UsuńNie żgżytaj bo to niezdrowe dla ząbów, pomyśl sobie przez co mła przeszła na lotniskach to zaraz odzieleniejesz.
UsuńGrunt, że piesek i kotek razem na legowisku umieją :)
OdpowiedzUsuńPowiedzmy, że zdarza im się umieć.
UsuńO nakrętkach nie pomyślałam !! Dzięki !! Idę wydziobywać z nakrętkowego woreczka...;o)
OdpowiedzUsuńSianie i sadzenie...Echhhh...;o)
Pierwsze ślimaki już zatłukłam. Zaczyna się.
UsuńFajnie, że pies z kotem się dogadują, bo to jest rzadkość. Na szczęście włosy mi się nie wplątują w łańcuch od torebki. Od zawsze jestem szczera i mówię to co myślę nawet jak nie wypada :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam na nowy post :) jusinx.blogspot.com.
Jak miło, gdy ktoś nowy wpada. Na pewno zajrzę do Ciebie.
UsuńMatko cudowna, w długi weekend urządzić sobie obóz pracy...?
OdpowiedzUsuńTy to chociaż przymuszona, a ja dobrowolnie...
UsuńTo kompletna degrengolada.
UsuńI cóż ja Ci tu mogę odpowiedzieć oprócz tego, że masz rację?
UsuńTo pierwsze zdjęcie to miód na moje serce :)) Widzę, że Twoja kotka jest tak samo apodyktyczna jak moja :) Nie masz wrażenia, że w kocim stadzie to kotki są szefowymi?
OdpowiedzUsuńIrlandzkie ptaki są jakieś dziwne ;) Mając w głowie obrazek polskich szpaków wyjadających owoce, wyrzuciłam parę razy do ogródka pokrojone jabłka dla nich, i wiesz, że kręciły nosami (dziobami)?! Po szeregu przeprowadzonych eksperymentów wiem, że najbardziej lubią jakieś okruszki z pieczywa, ciast, a także skórki z łososia, kawałki mięsa/ryby...
Nasze stado to kot/ka, pies i dwa ludzie. I w tym stadzie ona jest szefową.
OdpowiedzUsuńWcale mnie to nie dziwi :) Miałam trzy kotki w swoim życiu w Irlandii - jedna była szarą eminencją, druga (córka tej pierwszej) dość szybko przepadła, więc nie zdążyła dojść do władzy, a trzecia to nawet się nie kryje z tym, że została stworzona do rządzenia i bycia hołubioną. Ale lubię ten jej ognisty charakterek, nie powiem. Nie da sobie w kaszę dmuchać.
UsuńCzy od dawna tak sadzisz truskawki w trawie? Czy taka uprawa zdaje egzamin i jesteś zadowolona z plonów? Mam wielką chęć pójść w Twoje ślady, bo na polu okropnie mi wysychają, a ściółkowane agrowłókniną mają się jeszcze gorzej. Szukam dobrego sposobu na uprawę. U nas susza i suchowiej. W maju nie spadła nawet kropelka deszczu.
OdpowiedzUsuńM
Nie sadzę truskawek w trawie. Ściółkuję je albo ściętą trawą z trawnika, albo słomą. Na ostatnim zdjęciu widzisz kompletnie zapuszczoną, nieplewioną od półtora roku grządkę starych truskawek. Zdecydowanie nie polecam uprawy truskawek w trawie. :-)
UsuńTak to jest, jak nie chce się pójść po okulary. Widzi się wtedy często cuda niewidy:):)
UsuńM
Z pojawieniem się okularów dla ludu znikło wiele duchów. :-) Trochę to skrót myślowy, ale mnie też się wzrok pogarsza i zauważam, że w związku z tym widuję obiekty, których nie ma. Kątem oka, gdzieś tam z boku pola widzenia. To wszystko pogarszający się wzrok, a przypuszczam, że kiedyś tak powstawały legendy o różnych duchach, duszkach, stworkach... Oprócz tego, że one być może istnieją. Takie ubożęta, krasnale czy skrzaty.
Usuń