Konie

Konie
Konik polski, to rasa koni małych, pochodzących od dzikich koni Tarpanów występujących na obszarze Europy. Tarpany, które przetrwały zostały odłowione i umieszczone w prywatnym zwierzyńcu hrabiów Zamoyskich. W 1808 roku z powodu panującej biedy zostały rozdane do użytkowania chłopom, w wyniku krzyżowania się z lokalnymi końmi wykształciła się rasa nazwana przez prof. Vetulaniego konikiem polskim. Konik polski charakteryzuje się wysoką inteligencją, łagodnym charakterem, jest odporny, wytrzymały, ma niski wzrost (do 140 cm), silną budową ciała, twardy róg kopytny. Jest to rasa późno dojrzewająca (3-5) i długo żyjąca. Konik polski to przede wszystkim koń wierzchowy, do rekreacji, rajdów konnych i wycieczek doskonały. Jego niski wzrost sprawia, że wielogodzinne siedzenie w siodle nie jest uciążliwe, jest odważny i dzielny. Nadaje się również do prac rolnych i lekkich zaprzęgów, a jego łagodny charakter i inteligencja sprawia, że jest niezastąpiony w hipoterapii. Konik polski to świetny wybór dla całej rodziny, również dziecka, bo gdy nasz mały jeździec dorośnie, to nie będzie musiał rezygnować z jazdy na swoim przyjacielu, konik polski bez uszczerbku na zdrowiu poniesie jeźdźca o łącznej wadze do 130 kg

sobota, 4 lipca 2026

tytuł wymyślę później








Pełna wątpliwości, czy to jeszcze w ogóle ma sens, przymierzam się do wytworzenia pierwszego wpisu.

Dawno to było. Nawyku systematycznego pisania nigdy nie miałam, i chyba już sobie nie wyrobię. 

Sens pisania - nie wiem czy to ma sens, no ale w zasadzie, czy musi mieć?

Prawdopodobnie wypadałoby dokonać jakiegoś podsumowania tego czasu milczenia ( na własnym blogu, rzecz jasna, bo u innych przecież bywam regularnie ), ale jakoś nic mi nie przychodzi do głowy, wręcz pustka mnie ogarnia i zimno mi się robi, chociaż obiektywnie patrząc, zmierzam w stronę światła. 
Krok za krokiem, idę sobie, niespecjalnie wiedząc dokąd, ale też niespecjalnie się przejmując brakiem konkretnego celu.
Za dużo jest rzeczy do zrobienia, codziennie, codziennie, codziennie, by mieć wiele czasu na filozoficzne przemyślenia. Chociaż czasem coś tam się mi w głowie pomyśli.

Cieszy mnie, że już nie jestem żywym trupem. Stan zombi chyba pozostawiłam za sobą, chociaż zdarzają się nawroty. Strasznie dużo energii mi poszło w ostatnich latach życia Latającego, a już w ostatnich miesiącach... Wyprztykałam się ze wszystkich swych rezerw energii fizycznej, psychicznej, emocjonalnej osiągnąwszy jakiś własny poziom zera bezwzględnego, i nawet tego nie zauważyłam. A po jego śmierci, to byłam zmęczona. Dogłębnie. Nie było siły na czucie czegokolwiek, nie było siły na nic. 
I tak sobie funkcjonowałam w moim niebycie dość długo. Ogarniając jednakowoż to co musiało być ogarnięte...Bo trzeba.
I bardzo powoli odkrywając siebie na nowo. W nowym kontekście. Bez drugiej połowy. Bez podpory. Bez balastu. Bez ograniczeń. Bez niczego. 
Coś jak patrzysz w lustro, a tam nikogo nie ma.





52 komentarze:

  1. Długo to trwało, zanim tu znów się zjawiłaś. Ale fajnie, że jesteś i będziesz pisać. To pewnie był bardzo trudny okres dla Ciebie, jednak jak już to przetrwałaś, będzie coraz lepiej:) Samych miłych dni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Na pewno będę próbować pisać.

      Usuń
    2. Maki i chabry. Urok lata!

      Usuń
  2. na razie napisze tylko, że piękne zdjęcia maków...
    i że pisanie czasem przynosi ulgę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maki - są tak zadziwiająco ulotne...
      Tak, ale kiedy pisze się szczerze - Ty tak potrafisz. A ja nie zawsze mam ochotę, albo brak mi odwagi...

      Usuń
  3. Hej, cieszę się, że wracasz. Robimy nalot, ale pamiętaj, że jeśli to za dużo, wystarczy sms :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sens może być mały jak codzienna praca i małe radości.I mało złudzeń.Zależy od człowieka, czego szuka w życiu.Jak u Miłosza.
    - Kiedy umrę, zobaczę podszewkę świata.
    Drugą stronę, za ptakiem, górą i zachodem słońca.
    Wzywajace odczytania prawdziwe znaczenie.
    Co się nie zgadzało, będzie sie zgadzało.
    Co było niepojęte, będzie pojęte.
    - A jeżeli nie ma podszewki świata?
    Jeżeli drozd na gałęzi nie jest wcale znakiem
    Tylko drozdem na gałęzi, jeżeli dzień i noc
    Następują po sobie nie dbając o sens
    I nie ma nic na tej ziemi, prócz tej ziemi?
    Gdyby tak było, to jednak zostanie
    Słowo raz obudzone przez nietrwałe usta,
    Które biegnie i biegnie, poseł niestrudzony,
    Na międzygwiezdne pola, w kołowrót galaktyk
    I protestuje, woła, krzyczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszechświat bez poezji jednak byłby uboższy.
      Dzięki za ten wiersz.

      Usuń
  5. Jest życie po końcu świata...zapewniam Cię.
    Fajnie,że jesteś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczynam je odkrywać, z pewną jednak niewiarą. Ale też i z nadzieją.

      Usuń
  6. Pisz tyle ile możesz, potrzebujesz i chcesz. Ja poczekam.
    anonimowa72

    OdpowiedzUsuń
  7. I bardzo, bardzo dziękuję za ten wpis. Ogromnie Cię rozumiem.
    anonimowa72

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnych doświadczeń chciałoby się nie mieć...

      Usuń
  8. Bardzo dobrze Cię rozumiem. Wiesz, że przeżyłam prawie to samo. Bardzo się cieszę, że znów piszesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bezsens istnienia Cię nie dręczy?

      Usuń
    2. Dręczy czasem, dlatego, jak często czytasz w Kurniku, staram się to istnienie czymś wypełniać, czasem nawet trochę na siłę, bo kiedy nie zajmuję czymś umysłu, nie działam, to wpadam w doły przeróżne.

      Usuń
    3. Jak mnie dopadły nowotwory te kilkadziesiąt lat temu, to nie zastanawiałam się czy istnienie ma sens, ja po prostu chciałam w dalszym ciągu istnieć. Los powiedział; spoko dam ci jeszcze czas, niestety ale wystawił za to słony rachunek i z roku na rok coraz bardziej podnosi stawkę.
      No i w związku z tym zaczęły mnie nachodzić pytania czy na pewno jest sens istnieć tylko po to aby czas spędzać w poczekalniach lekarskich, a zamiast dogadzać podniebieniu frykasami łykać niby zdrowotnie różne takie co to mają mnie uwolnić od dolegliwości, ale nawet jeśli pomogą na jednego bolaka to w zamian zafundują innego. No bo radioterapia i hormony przedłużyły co prawda mi życie ale zabrały sprawność nóg, a i jelitom też się oberwało.
      No ale te pytania o sens nie zdominowały mnie całkowicie i tak jak Ninka szukam wypełniaczy istnienia ;)
      Agniecha skoro czas pozwala ci się otrzepać z tych traum przez które przeszłaś to znaczy że jest w tobie jeszcze dużo życiowej energii.
      Żyj więc i niech ci się udaje wyszukiwanie fajnych wypełniaczy istnienia!!!

      Usuń
    4. Postaram się, żeby to nie były wypełniacze - to brzmi jakoś jednak zastępczo.
      Ale spoko, kto szuka ten znajdzie.

      Usuń
  9. Lubię czytać Twoje zapiski, oszczędnie operujesz słowem, a jednak tych kilka słów ma porażającą moc "Coś jak patrzysz w lustro, a tam nikogo nie ma." Bardzo wyrazisty opis uczucia utraty i dezintegracji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo wiesz, ja bardzo lubię język. Polski przede wszystkim, ale inne też. Dla mnie to coś żywego, istnienie wręcz. Poznaję to cały czas. I mam przy okazji dość wizualną wyobraźnię. Może w związku z tym czasem mi się uda zgrabnie złożyć parę słów, i one rzeczywiście dość dokładnie wyrażają co czuję. Ale bez zastanawiania się. To wychodzi gdzieś z głębokości samo.
      Dzięki.

      Usuń
    2. Ja też bardzo lubię i cenię Twój sposób pisania, a o języku mam podobne zdanie.

      Usuń
  10. Och Agniecho, dlaczegóż, och dlaczegóż rehab po przejściach jest tak bolesny? Przyczyny bólu nie ma, a jak zaboli i człowiek zgłuptany, to i tak na nic mu czytanie o bólach fantomowych. Sama teraz jesteś okrętem, sterem i żeglarzem. Pamiętaj że ster i żeglarz bez okrętu to tak tego... ten... Z czasem odkryjesz radości żeglowania, trzymaj mocno ster, dbaj o okręt, będzie git. Przed nami morza i oceany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nawet kiedyś popłyniemy razem po jakieś kałuży? :-)
      W kwestii dbania o okręt - właśnie zaczynam rehabilitację naderwanego mięśnia dwugłowego uda. Jakich trudnych słów się człowiek uczy kiedy sobie coś nowego uszkodzi. Doprawdy. Rozwój intelektualny stymulowany kontuzją fizyczną.
      Ale też już widzę, że będzie git.

      Usuń
  11. Życzę Ci dużo sił i powrotu do siebie po tym trudnym czasie, jaki przeszłaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy wgłębiasz się w treść takich sobie zwykłych sformułowań typu "powrót do siebie" pojawiają się różne pytania... Ale to jest budujące. Poszukiwanie...

      Usuń
  12. Zaglądałam, zaglądałam i jesteś:)
    Przeważnie powaznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaglądałaś,
      zaglądałaś
      i jestem. :-)
      Dzięki za tę Twoją wytrwałość.

      Usuń
  13. Agniecha, cieszę się, że piszesz. Sprawdzałam codziennie, czy jest nowy wpis, bo nie zawsze się wyswietla. No i jest, cieszy mnie to ogromnie. Pisz, pisz, pisz, czytam zawsze z przyjemnością i oglądam piękne zdjęcia:)
    Wykorzystuję Twoja piosenkę, nie masz mi za złe? Utwór 100 Twarzy Grzybiarzy towarzyszy mi ostatnio często, odstresowuje i pomaga, bardzo, bo mam zły czas!!!
    Pozdrawiam serdecznie
    Irka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to mnie bardzo cieszy, że ta wyjątkowo kretyńska piosenka pomaga nie tylko mnie.
      Gwoli uczciwości, znalazłam ją na innym, zresztą bardzo ciekawym blogu.
      Zobaczymy, na ile weny mi starczy do pisania. Na razie gdzieś się schowała.
      Dziękuję Ci.

      Usuń
    2. Mnie też pomaga 💖

      Usuń
  14. Piękne maki, niezwykły kolor, trzymaj się tam jakoś, wnuczka mnie wyciągnęła na powierzchnię. Nasz mały Cud. Kasia Alzacka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie, że jednak zazwyczaj znajdzie się coś, co nas wyciągnie z niedobrego miejsca i czasu. Nadzieja gdzieś tam w człowieku pozostaje.

      Usuń
  15. Cieszę się, że wróciłaś!

    OdpowiedzUsuń
  16. Cieszę się, że wróciłaś!

    OdpowiedzUsuń
  17. "Świat między wierszami
    Największy ukrył skarb
    Wiesz w to miejsce czasami
    Odchodzi któryś z nas" (Jacek Cygan.)
    A Ty żyj dobrze:)
    M

    OdpowiedzUsuń
  18. Próbuję wrócić do świata żywych mniej więcej w tym samym momencie, co Ty. Już czas.

    OdpowiedzUsuń
  19. Kochana, w takich sytuacjach nigdy nie mam właściwych słów, ściskam Cię mocno! Trzymaj się Koniku Polski <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!
      Bo ja nigdy nie wiem, co na miłe słowa odpowiedzieć. :-)

      Usuń
  20. Maki i chabry! Czar polskiego lata (zwłaszcza w zbożu)

    OdpowiedzUsuń
  21. P. S. A tytuł już wymyśliłaś? Bo chyba jest już "później".

    OdpowiedzUsuń