Konie

Konie
Konik polski, to rasa koni małych, pochodzących od dzikich koni Tarpanów występujących na obszarze Europy. Tarpany, które przetrwały zostały odłowione i umieszczone w prywatnym zwierzyńcu hrabiów Zamoyskich. W 1808 roku z powodu panującej biedy zostały rozdane do użytkowania chłopom, w wyniku krzyżowania się z lokalnymi końmi wykształciła się rasa nazwana przez prof. Vetulaniego konikiem polskim. Konik polski charakteryzuje się wysoką inteligencją, łagodnym charakterem, jest odporny, wytrzymały, ma niski wzrost (do 140 cm), silną budową ciała, twardy róg kopytny. Jest to rasa późno dojrzewająca (3-5) i długo żyjąca. Konik polski to przede wszystkim koń wierzchowy, do rekreacji, rajdów konnych i wycieczek doskonały. Jego niski wzrost sprawia, że wielogodzinne siedzenie w siodle nie jest uciążliwe, jest odważny i dzielny. Nadaje się również do prac rolnych i lekkich zaprzęgów, a jego łagodny charakter i inteligencja sprawia, że jest niezastąpiony w hipoterapii. Konik polski to świetny wybór dla całej rodziny, również dziecka, bo gdy nasz mały jeździec dorośnie, to nie będzie musiał rezygnować z jazdy na swoim przyjacielu, konik polski bez uszczerbku na zdrowiu poniesie jeźdźca o łącznej wadze do 130 kg

niedziela, 6 sierpnia 2023

Znowu nie wiem, jaki dać tytuł.

Oraz zastanawiam się, czy po "wiem" powinnam zastosować przecinek, czy jednak nie.
Zauważam bowiem w czytanych tekstach wszelkiego rodzaju wyraźną "przecinkomanię". Wszędzie czają się przecinki i przecinają logiczny ciąg myśli. Ciekawe, skąd się ta mania wzięła. 
W związku z tym staram się uważać na swoje przecinki, żeby mi się nie rozpełzały po tekście, jak ślimaki po ogrodzie.

Przygnębiający obrazek powiesiłam sobie na własnym blogu i teraz za każdym razem, gdy na niego patrzę, robi mi się niedobrze. Coś pozytywnego jednak wynikło z niego - motywacja, by napisać następny post, może nawet nieozdobiony żadnym zdjęciem, byle tylko mi się nie otwierało na tym paskudztwie. 

U nas leje. Potrzebny był ten deszcz, nie powiem, tylko dlaczego tyle ślimaków się pojawiło? Jakby wcześniej było ich za mało. Ale znowu pozytyw, nawet nie trzeba się wysilać, by je zobaczyć, i się człowiek nie nachodzi, zbierając. Są bowiem wszędzie. W każdym miejscu ogrodu, obejścia oraz okolicznych łąk i lasów. Nazbierasz człowieku pół wiadra, zaniesiesz i wysypiesz, wrócisz, i możesz zaczynać dokładnie w tym samym miejscu. Bo nowe już wypełzły. 
Przedyskutowałam z zainteresowanymi ogrodnikami kwestię diety pełzaczy. Wyszło na to, że jedzą wszystko oprócz epimedium i pewnej odmiany bodziszka, takiej z dziwnym zapachem całej rośliny. Wpieprzają, oprócz wszystkich owoców i warzyw włącznie z korzeniowymi, również pokrzywy, osty i miętę. Na różach też ich jeszcze nie widziałam. Pewnie kwestia czasu. No i są padlinożercami i kanibalami.
Ale dosyć o nich.





Poza tym, sianokosy były udane i obfite, siana wyszło prawie że dwa razy więcej niż rok temu. 
Ogólnie ogrodowo, pomijając pełzacze, jest dobrze. To, co nie zeżarte, rośnie bujnie i obficie. 
Cukinie rozdzielam zainteresowanym, bo sami nie przeżremy tyle, dynie rosną i dojrzewają, się nie zmarnują, bo mam już entuzjastycznego odbiorcę na nadmiar. Nawet kwiaty dyni i cukini mają swą odbiorczynię. Czosnek się udał, bób też, sałaty nie było ale nowa rozsada już spora, i czeka na wysadzenie w miejsce bobu i smętnych ażurowych kapust, splądrowanych przez ślimole. I będziemy testowali nową zaporę antypełzaczą, czyli tym razem mączkę bazaltową.
Oprócz tego kot zadowolony, traktor wiecznie zepsuty, konie dają radę, źrebaki tegoroczne dwa - Opal i Lapis, rosną na miłe, przyjemne zwierzątka. Szykuje się zmiana w życiu rodzinno zwierzęcym - jeszcze troszkę i będziemy tu mieli nową psinkę. Po dwóch latach przerwy po śmierci Kiry dojrzeliśmy do życia z następnym psem. 
Latający zaczyna nową terapię.
I tyle z nowin.
Szarość mokra za oknem, w domu cisza i spokój.

  

Teraz oczywiście, troszeczkę inaczej to wygląda.

31 komentarzy:

  1. Ach, te przecinki. I "jak" na dodatek, bo raz przecinek musisz postawić, raz nie. Ja bym w tytule postawiła, bo tutaj po "wiem" jest równoważnik zdania. Nie stawiamy, jeśli mamy do czynienia z porównaniem - coś jak coś. Ślimory jak konie. Masz Ty się z nimi, plaga okrutna.
    U nas w nocy lało straszliwie i burze nie dawały mi spać. Ostatnia była tak blisko, że błyskało i grzmiało równocześnie, aż podskakiwałam. Ale przeszła szybko. Na razie nie pada i nawet słońce się trochę przebija.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u nas jeszcze szaro i deszczowo.
      Dzięki za wyjaśnienia językowe. Mam duże językowe wyczucie, ale zasad i nazw zapomniałam.

      Usuń
  2. Bramka różana śliczna! Proszę o zdjęcia źrebaczków, reszta konisi na zdjęciach też mile widziana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz, jak leje, to one wszystkie są ciemnoszare. Idealnie takie same. No i poszły sobie za górkę, bo co będą siedzieć w stajni gdy w końcu jest chłodno i nie ma much. Już trzeci dzień stacjonują na górnym pastwisku i nie zamierzają zejść.

      Usuń
  3. O właśnie, róże cudne, ale gdzie zdjęcia źrebaków?! W końcu tytuł bloga też do czegoś zobowiązuje :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reklamacje do Pauliny - ona założyła ten blog. :-D

      Usuń
  4. Przyznaję się bez bicia - nadużywam przecinków. Staram się pozbyc tej "manii". ale jakos kiepsko mi wychodzi.
    Dobrze, że udały sie Wam sianokosy. Z tą pogodą zmienną, to teraz trudno utrafić w dobry do sianokosów oraz żniw czas. Będzie nowa psinka? To dobrze, że dojrzeliście znowu do tego. Człowiek potrzebuje psiego przyjaciela. A poza tym - kto decyduje się kochać, ten decyduje sie na cierpienie. To zawsze ze sobą w parze idzie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nam sianokosy wyszły, ale ci co mają przeprowadzić żniwa, jeszcze czekają.
      Przecinki są jakieś natarczywe, mnożą się łatwo, a wyplenić je trudno. :-D
      Ty przynajmniej jesteś świadoma ich nad-obecności.
      No co Ty mi tu piszesz o cierpieniu - niech najpierw będzie trochę radości i śmiechu - jak to ze szczeniakiem.

      Usuń
    2. Pewnie, że najpierw jest radość i śmiech. I niech to "najpierw" trwa jak najdłużej. Oraz niech trwają dobre wspomnienia.Do np. tej pory usmiecham sie na wspomnienie szelmowskich min mojej szczenięcej jeszcze Zuzi. Jej skłonności do żartów i wygłupów!:-))

      Usuń
  5. Kolejny raz wpadam do spamu...
    jotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przecież nie wpadłaś?

      Usuń
    2. Zalogowana tak, anonimowa nie, jak widać:-(
      jotka

      Usuń
  6. Znów mnie w anonim wrzuca, ale to ja- Tupaja
    dynie rosną, powiadasz, to super, haha. U nas wody też bezmiar, ślimolów też. Biegusy dają radę, ale mam wrażenie, że ślizgawce gdzieś się chowają i przeczekują watahę, a potem galopem na uprawy....
    Pozdrowienia i buziaki dla |Was i konisiów, Lapisa w szczególności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrowię Lapisa i Opala też, żeby nie poczuł się jakiś gorszy.
      Powinnam wykonać dodatkowe zdjęcia, czuję. Te dynie, te konie, te inne cuda, tylko nie ślimaki.

      Usuń
  7. Nie wiem, czy to róże, ale piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przecinkuję sporo :) Bo zdania wielokrotnie złożone tworzę czasem w nadmiarze. Ale nie przejmuję się bardzo. Uznałam, że ortografia i stylistyka też są dosyć elastyczne. Wiem, wiem, herezja, ale lżej się z nią żyje :)
    Trzymam kciuki za nową terapię.
    A piesa proszę obfocić i pokazać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ oczywiście, że zwierzątko zostanie obfocone z każdej możliwej strony.
      A Ty przecinkujesz może i sporo, ale jednak nieprzesadnie.

      Usuń
  9. BBM: Ważność przecinków jest niezaprzeczalna! Porównaj zdania:
    Moja stara piła leży w piwnicy.
    Moja stara piła, leży w piwnicy.😂 /wzięte z internetu/

    OdpowiedzUsuń
  10. BBM: Coś mi się zdaje, że i mój komentarz porwało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ nie. Leżał spokojnie w przechowalni ważnych komentarzy. :-)

      Usuń
  11. Zazdroszczę Ci własnego, dobrej jakości siana:-) u mnie to zawsze loteria - jakie przyjedzie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo, nasz wet. się zachwycał, że herbatkę z naszego siana można sobie parzyć, takie jest aromatyczne i ziół wszelakich pełne.

      Usuń
    2. Ja już nie wiem pogubiłam się już nawet zalogowałam się na bloga i konto Google a dalej jako anonimowy mnie publikuje
      Uściski Agniecha - Paulina

      Usuń
    3. No widziałam, że coś działasz w środku bloga. A dlaczego anonimem jesteś to ja nie rozumiem w ogóle.

      Usuń
  12. Przecinkoza wszędzie, zwłaszcza w publicystyce, ma się dobrze, ale są pewne stałe zasady i nie ma nad czym deliberować. Przede wszystkim zdania wtrącone oddzielamy przecinkami z obu stron, a więc w zdaniu: Wpieprzają, oprócz wszystkich owoców i warzyw włącznie z korzeniowymi również pokrzywy, osty i miętę. - przecinek powinien być także po "korzeniowymi", gdyż tu się kończy zdanie wtrącone; słowo "również" jest ciągiem dalszym po orzeczeniu stojącym na początku "wpieprzają'. Zdanie bez wtrącenia brzmi: "Wpieprzają również pokrzywy, osty i miętę". W środek wstawiłaś zdanie wtrącone - z obu stron musi być przecinek. To po prostu logika składni.
    Tak samo w zdaniu: Przygnębiający obrazek powiesiłam sobie na własnym blogu i teraz za każdym razem, gdy na niego patrzę robi mi się niedobrze.
    Gdy na niego patrzę - to zdanie wtrącone, zresztą podrzędne okolicznikowe, więc także po nim musi być przecinek, czyli po słowie "patrzę".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile ja pamietam z gramtyki , ktora mialam kiedys wykuta na "blache" dzieki naszemu poloniscie, to przecinek zawsze stawiamy przed " ze, ale , aby, ktory, ktora, ktore " itp. oraz zawsze musza byc w zdaniu zlozonym, czyli tam gdzie wystepuje wiecej niz jedno orzeczenie ( okreslenie czynnosci , stanu badza procesu , w uproszczeniu : czasownik ). Jesli mamy w zdaniu dwa czasowniki, to wiadomo, ze musza byc oddzielone przecinkiem .
      W tym wypadku " mamy " i " musza" .
      Nigdy nie slyszalam , aby nasz polonista mowil o " zdaniu wtraconym " :)
      Oczywiscie jest jeszcze pare innych regul dotyczacych przecinkow, ale moje zdanie jest takie , ze lepiej ich wstawic troszke za duzo, niz za malo. Zdania bez przecinkow pisane jednym ciagiem wygladaja niechlujnie, czyta sie je nieraz bez zrozumienia , bo nie wiadomo , gdzie konczy sie jedna mysl a zaczyna druga, a jesli jeszcze autor pomija wielkie litery to naprawde tekst staje sie " brzydki" . Tak ze zdecydownie wole przecinkoze stosowana od niestosowanej :)) Pozdrawiam Kitty

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. U nas go już dawno nie ma - może wylądował u Ciebie?

      Usuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń