Zachęcam również wszystkie Wieśniary i wszystkich Buraków do umieszczania informacji na swoich blogach i nie tylko o takowym miejscu:-)))
Blog, który powstał z miłości do konika polskiego, jest prowadzony aktualnie przez Agnieszkę współwłaścicielkę "Stadniny Izery", oraz Paulinę posiadaczkę dwóch ogierów rasy konik polski. Serdecznie zapraszamy wszystkich miłośników konika polskiego, koni innych ras, jak również wiejskiego życia.
Konie
Konik polski, to rasa koni małych, pochodzących od dzikich koni Tarpanów występujących na obszarze Europy. Tarpany, które przetrwały zostały odłowione i umieszczone w prywatnym zwierzyńcu hrabiów Zamoyskich. W 1808 roku z powodu panującej biedy zostały rozdane do użytkowania chłopom, w wyniku krzyżowania się z lokalnymi końmi wykształciła się rasa nazwana przez prof. Vetulaniego konikiem polskim. Konik polski charakteryzuje się wysoką inteligencją, łagodnym charakterem, jest odporny, wytrzymały, ma niski wzrost (do 140 cm), silną budową ciała, twardy róg kopytny. Jest to rasa późno dojrzewająca (3-5) i długo żyjąca. Konik polski to przede wszystkim koń wierzchowy, do rekreacji, rajdów konnych i wycieczek doskonały. Jego niski wzrost sprawia, że wielogodzinne siedzenie w siodle nie jest uciążliwe, jest odważny i dzielny. Nadaje się również do prac rolnych i lekkich zaprzęgów, a jego łagodny charakter i inteligencja sprawia, że jest niezastąpiony w hipoterapii. Konik polski to świetny wybór dla całej rodziny, również dziecka, bo gdy nasz mały jeździec dorośnie, to nie będzie musiał rezygnować z jazdy na swoim przyjacielu, konik polski bez uszczerbku na zdrowiu poniesie jeźdźca o łącznej wadze do 130 kg
wtorek, 25 marca 2014
WAŻNE - Klub Wiejskich Wspaniałości!!!
Mam przyjemność ogłosić powstanie KWW, ale przede wszystkim jego forum, które powstało dzięki Beacie (artambrozja), jest ona jego założycielką i administratorem. Forum ma propagować wiejskie życie w zgodzie z naturą, ale i również być miejscem szczególnie miłym nam Wieśniakom i Burakom jako kącik porad, dyskusji i rozwiązywania wszelakich wieśniaczych problemów. Jeśli ktoś chciałby się podzielić swoją wiedzą, lub miałby problem, który chciałby przedyskutować, zasięgnąć porady, na tematy gospodarskie i nie tylko, to tam będzie mógł to uczynić. Zapraszam na Forum Klubu Wiejskich Wspaniałości!
niedziela, 23 marca 2014
Dlaczego wieś? Because I'm happy!!!
| dla łąki latem |
![]() |
| dla niezwykłej przyjaźni |
![]() |
| dla radości zwierząt |
| dla miłości między psem i kotami |
| aby konie zaglądały przez okno |
| aby całować się z koniem |
![]() |
| aby leżeć razem na łące |
| dla cudu narodzin |
| aby wtulać się w konia |
| dla mojego koguta |
| aby znaleźć motylka rano |
| dla łąki zimą |
| dla pszczół |
| dla czegoś wyjątkowego |
| dla spacerów z psami i babiego lata |
![]() |
| dla wspólnego życia
WŁAŚNIE DLATEGO BECAUSE I'M HAPPY -LINK DO SZCZĘŚCIA:
www.youtube.com/watch?v=y6Sxv-sUYtM |
piątek, 21 marca 2014
Siostra...
Gdzie ten świat w kolorze toffikow, gdzie ten świat o smaku dropsów miętowych z baru mlecznego, gdzie spacery słoneczne i cudowne letnie burze oblepiające ciało jedwabną sukienką, po których zawsze pojawia się tęcza?
Gdzie ta radość wdzięczna, niewinna?
Rowlands twierdzi, że wilki potrafią być naprawdę szczęśliwe, bo żyją chwilą - teraźniejszością.
Gdy myślę o chwilach w dzieciństwie z moją siostrą, to takie one właśnie były, bez lęków przyszłości i zmartwień przeszłości. Świat po prostu był! Gdy zaglądam w przeszłość w poszukiwaniu sedna - szczęścia, to widzę chwile, chwile wypełnione słońcem, ciepłym deszczem, pieszczącym wiatrem. Dręczy mnie myśl, czy wraz z dzieciństwem tracimy bezpowrotnie możliwość odczuwania prawdziwie głębokiego szczęścia i beztroskiej radości? Tego szczęścia prostego, nie satysfakcji z osiągnięć zawodowych, materialnych, czy osobistych, ale szczęścia istnienia. Istnienia nieograniczonego kompleksami, czy wszechobecnym materializmem, szczęścia z samego aktu istnienia, możliwości oddychania i patrzenia.
Siostra, to coś cudownego, można się nie widzieć latami, można się kłócić i spierać, a gdy się choć usłyszy przez chwilę, mimo przeszkody kilometrów wraca szczęście koloru toffików. Dziś w pierwszym prawdziwie wiosennym dniu, gdy na spacerze zbierałam wspomnienie toffików, zamykałam oczy i wyciągałam rękę do mojej starszej siostry - królewny, lecz tylko wiatr oplatał chłodem moje palce i trzeba było otworzyć oczy...
Gdy po powrocie usiadłam na kamieniach pod drzewem, z każdej strony oblepiło mnie szczelnie ciepłe złoto - srebrne futro i wylizało mi całą twarz - moje toffiki - muszę się koniecznie odrobaczyć!
Kocham Cię Siostrzyczko!
Daj w łapę, czyli "Cuda wianki na Tymianki"!
Nie wykręcamy się już dłużej od spełnienie obywatelskiego obowiązku.
Akcja pomagania psom i kotom prowadzona przez słynne "Dzikie Kury z Pastelowego Kurnika", warta jest reklamy na każdym blogu.
Ludzie, lećcie do kurnika, wybierajcie te piękne obiekty, i płaćcie, płaćcie grubą kasę na konto Tymiankowych psów i kotów.
Akcja pomagania psom i kotom prowadzona przez słynne "Dzikie Kury z Pastelowego Kurnika", warta jest reklamy na każdym blogu.
Ludzie, lećcie do kurnika, wybierajcie te piękne obiekty, i płaćcie, płaćcie grubą kasę na konto Tymiankowych psów i kotów.
U mnie, Agniechy, wiosna w pełni, chociaż od jutra niby ma padać, i to nie tylko deszcz ale i coś białego może się przytrafić.
No ale dziś, carpe diem, + 20 chociaż wieje przeokropnie, sadzę groch i bób w warzywniku, i doję brzozy.
Te brzozy to przez Gorzką Jagodę, ona kiedyś dawno temu i jeszcze gdzie indziej pisała o soku brzozowym, i się nakręciłam, ale zawsze nie w porę, a teraz mój ulubiony blogger Ścibor mnię zaktywował swoim wpisem. Wywierciłam dziewiczą dziurę.
| Dziureczka i rureczka |
| sok brzozowy w firmowych butlach, jedna pełna druga się napełnia |
| a to dzika grusza na miedzy szykuje się do wiosny |
wtorek, 18 marca 2014
Daleko od domu.
Może ktoś zgadnie?
Dokąd nas, na dupie zazwyczaj siedzących w swojej zagrodzie chłopków dolnośląskich, poniosło?
A jak już ktoś zgadnie, gdzie to, to może też zgadywać, po co.
Nagród tym razem nie będzie, blogerki i blogerzy są przecież bezinteresowni a ja mam zaległości w domu i zagrodzie.
Dokąd nas, na dupie zazwyczaj siedzących w swojej zagrodzie chłopków dolnośląskich, poniosło?
| Proszę, jaka ładna rzeczka. |
| A tu, betonowy element konstrukcyjny, jakże ładnie pomalowany. |
Nagród tym razem nie będzie, blogerki i blogerzy są przecież bezinteresowni a ja mam zaległości w domu i zagrodzie.
czwartek, 13 marca 2014
Wiosna i zakładamy pasiekę!
Pojawił się wreszcie też pierwszy ul i mam nadzieję, że nie ostatni tej wiosny. Jeśli się uda, to dokupimy jeszcze jeden, a jeśli nie, to na przyszłą wiosnę następne. Przywieźliśmy go dziś z Pabianic:-)))
| zestaw pt."domek dla pszczółek" przed złożeniem |
| podłoga domku dla pszczółek |
| dwa piętra mieszkalne |
| poddasze |
| sufit |
poniedziałek, 3 marca 2014
Wolność, powiedzmy.
Po trzech tygodniach uwięzienia, młodzi skazańcy opuścili swoje cele. Brudni, wyrośnięci, jak szczypiorki zimowe na parapecie.
Jak wypadli ze stajni to nie mogli się zatrzymać.
Jak wypadli ze stajni to nie mogli się zatrzymać.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




